Zostałem wpakowany
w g..no – mówił kilkanaście dni po katastrofie Edmund Klich do współpracowniczki
z Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Polski akredytowany
przy MAK-u oburzał się,
że zasady pracy
komisji zmuszają go do współpracy z polską prokuraturą wojskową wbrew temu, czego
życzyli sobie Rosjanie.
Czytań: 29, dodano: 30-01-2012 06:58:46